Rafał Frank: To jest troszeczkę za duża dysproporcja

,

Lista aktualności

Rafał Frank: To jest troszeczkę za duża dysproporcja

Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz triumfuje w Kołobrzegu! Rozstawiona z numerem jeden w fazie play-off ekipa z Bydgoszczy  nie miala łatwego zadania, ale w drugiej połowie starcia przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść wygrywając 94:84.

Obraz

,

 

Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Mecz na wysokim play-offowym poziomie, bardzo dobry nasz fragment w końcówce właśnie, ale cały czas cierpliwa gra. Poznania dla mojego zespołu za właśnie cierpliwość, za konsekwencje i za grę do samego końca. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy przyjechali gremialnie i byli naszym szóstym zawodnikiem drużyny. Podziękowania też dla drużyny przeciwnej. Kotwica to jest jeden z lepszych zespołów w lidze i wiedzieliśmy, że to będą bardzo trudne mecze z nimi, więc kolejny bardzo trudny mecz, ale zwycięstwo nasze. Przede wszystkim wygraliśmy zbiórkę uczulałem nasz zespół, że jeżeli wygramy zbiórkę to jesteśmy dużo, dużo bliżej wygrania meczu i kolejny raz wygraliśmy zbiórkę i to się spełniło. Seria trwa, jeszcze nic nie jest przesądzone. Jutro kolejny mecz i kolejna odsłona, więc dzisiaj chwile jeszcze analizy, a jutro nowe rozdanie i nowy mecz. O tym dzisiejszym można już zapomnieć, przeszedł do historii.

Karol Kamiński, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Gratulacje dla naszej całej drużyny za to, że dźwignęliśmy ten mecz mentalnie, fizycznie, pod każdym aspektem. Byliśmy cierpliwi, realizowaliśmy nasze założenia, wiedzieliśmy, że tutaj będzie po prostu bitwa, bardzo fizyczna, ciężka, do ostatniej minuty i tak też było. Byliśmy na to przygotowani, każdy kto wszedł na boisko wiedział, jaka jest waga tego meczu, dał 110% i jestem bardzo dumny z każdego, ze sztabu i z drużyny za ten końcowy rezultat. Dziękuję również naszym kibicom, którzy przyjechali i tutaj dzięki nim poczuliśmy się jakbyśmy grali u siebie. Jest duży szacunek dla nich, duży szacunek dla naszej całej drużyny, ale kasujemy już ten mecz, przygotowujemy się na jutro, bo nikt nic nam za darmo nie da.

Paweł Dzierżak, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Gratulacje dla Astorii za to zwycięstwo. Myślę, że z psychologicznego punktu widzenia bardzo ważne zwycięstwo. Bardzo nam zależało na tym, żeby ten trzeci mecz wygrać. Natomiast tak się potoczył dzisiaj ten mecz. Co do przebiegu meczu, to myślę, że ofensywnie zagraliśmy całkiem niezłe spotkanie. Tak naprawdę żadna z drużyn nie wypracowywała sobie jakiejś znaczącej przewagi na przestrzeni większości tego meczu. Na pewno to, co się rzuciło w oczy, to ile fauli wymuszała Bydgoszcz dzisiaj i ile razy stawała na linii rzutów wolnych. Gdzieś tam po dobrej obronie często nie udawało nam się zabezpieczyć zbiórki i oni mieli z tego ponowienia. Na pewno to nas też męczyło fizycznie. Wydaje mi się, że ogólnie w końcówce spotkania w czwartej kwarcie zagrali bardziej spokojnie, wiedzieli co chcą zrobić, atakowali, wykorzystywali przewagi i ten spokój dał im dzisiaj to zwycięstwo. Ja bym chciał ze swojej strony podziękować naszym kibicom, bo dali nam super doping dzisiaj i mam nadzieję, że jutro równie licznie stawią się w hali.

Chciałbym zaprosić wszystkich kibiców, żeby przyszli i nas wspierali, tak samo jutro, jest to dla nas bardzo ważne i dalej wierzymy w to, że możemy jeszcze coś w tym sezonie osiągnąć.


Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Na pewno gratulacje dla drużyny z Bydgoszczy. Ogromny potencjał, bardzo mocna fizyczność i na pewno zespół nieprzypadkowo był pierwszy w lidze i gra najlepszy basket, więc można powiedzieć, że gramy z głównym kandydatem do awansu do ekstraklasy. To na pewno nie zmienia faktu, że będziemy walczyć, chcieliśmy walczyć, byliśmy zawzięci, było zaangażowanie u chłopaków, byliśmy przygotowani. Na pewno problemem na tym poziomie playoff i z tak mocną drużyną są niestety detale, które gdzieś tam egzekucja kilku detali będzie lepsza u drużyny przeciwnika. My nie trafimy dwóch, trzech rzutów albo zrobimy gorszą egzekucję w ataku i niestety ten wynik idzie w drugą stronę i szkoda, bo mecz był na styku, powinien być do ostatniej sekundy na jedno posiadanie. Troszeczkę to pękło w ostatnich dwóch minutach, aczkolwiek muszę pogratulować swoim chłopakom za zaangażowanie i to, że chcieliśmy walczyć. Jest bardzo ciężko i wiemy co możemy, walczymy z tymi swoimi trudnościami, wiemy, co możemy zrobić, żeby mieć szansę na pokonanie Bydgoszczy. Musimy zagrać na 110% w swojej egzekucji w ataku i w obronie i to nie jest łatwe, więc dlatego czasami rodzi się jakaś mała frustracja. Wydaje mi się, że ogólnie bardzo dobry mecz, super widowisko dla wszystkich kibiców, widać playoffowe zaangażowanie, zadziorność, na pewno walka. Przegraliśmy troszkę zbiórkę i wydaje mi się, że taka jedyna rzecz, która mnie troszkę boli po tym meczu, to niestety jest dysproporcja w faulach. Niestety tam prawie 30 osobistych dla Bydgoszczy, przy naszych tylko 13. Wydaje mi się, że to jest troszeczkę za duża dysproporcja, ale nie będę wchodził w szczegóły. Wydaje mi się, że to było troszkę kluczowe, bo jednak też to rodzi troszkę frustrację zawodników.

Może gdyby parę gwizdków było w inną stronę, może to by się potoczyło troszkę inaczej. Troszkę dysproporcja w tych faulach i rzutach osobistych. Mamy nadzieję, że jutro zagramy z takim samym zaangażowaniem, będziemy walczyć do końca i na pewno będzie mecz wyrównany. Mam nadzieję, że będzie mecz wyrównany i nie poddamy się, bo nie chcemy kończyć sezonu jutro.

Wydaje mi się, ze wszyscy będą gotowi na kolejny mecz. Filip wrócił, dziękujemy mu, bo sam chciał pomóc drużynie. Walczymy z przeciwnościami losu i tutaj wszyscy wiemy, gdzie jesteśmy, o co gramy, ale trzeba uznać też bardzo mocno granie Astorii. Bydgoszcz jest naprawdę kapitalnym zespołem i tutaj, żeby pokonać ich, musimy być w tych szczegółach o jeden szczegół lepsi. To jest cały mankament, to jest najczęściej do zrobienia, ale wierzę w to, że jutro powalczymy o zwycięstwo.


Dla Filipa koszykówka jest całym jego życiem, plus wsparcie rodziny spowodowało, że tyle sezonów grał na parkietach, był na parkietach, teraz będzie na pewno kolejnych jeszcze kilka sezonów, na pewno ma dużo mocnego grania. Zawodnik z mocnym mentalem, z bardzo dobrą osobowością, naprawdę super człowiek, super koszykarz i uważam, że naprawdę jak takie sytuacje się dzieją, to mamy szansę, mieliśmy szansę to zobaczyć na własne oczy i być w tym jego kulminacyjnym momencie, można powiedzieć, kariery statystycznej, bo wiadomo jeszcze przed nim jest super dużo meczów, ale też trzeba mu pogratulować i chylić czoła, bo to naprawdę nie jest łatwo, bo statystyki czasami, można mówić, że to tylko statystyki, ale no niestety, żeby zrobić statystyki trzeba poświęcić dużo zdrowia, dużo czasu i na pewno wierzyć w coś, co się robi, poświęcać całe życie i dopiero wtedy można patrzeć na statystyki, dlatego tym bardziej naprawdę słowa uznania, super gratulacje, brawo Filip, to jest wyjątkowa chwila dla Ciebie, więc na pewno super się cieszymy i gratulacje od całego zespołu.